niedziela, 29 lipca 2012

#11 "Time for changes"


Pociągnęłam go mocniej za rękaw.
-Rusz ten swój pijany tyłek, nie chcę wylądować za kratkami- warknęłam.
-Wyluzuj, nie jesteśmy pełnoletni, nie wsadzą nas do więzienia- mruknął wyraźnie poirytowany.
-Och, zamknij się i chodź.
Następnym razem urządzimy sobie popijawę w innym miejscu. Mamy nauczkę. Naprawdę nie miałam najmniejszej ochoty na to, aby rodzice, a w szczególności ojciec, odbierali mnie z komisariatu. Nie teraz, nie chcę problemów pod koniec ferii. Chcę wrócić do szkoły jak nowa. Znalazłam wspaniałego przyjaciela, który, tak czułam, odmienił moje życie raz na zawsze. Pieprzyć Grayce, w końcu kłótnie zdarzały nam się często, nadejdzie moment, że się pogodzimy. Niebawem.
Uciekliśmy w ostatniej chwili. Zniknęliśmy za rogiem, kiedy samochody policyjne zatrzymały się na moście. Biegliśmy z Harrym, trzymając się za ręce. Mijaliśmy zamknięte już sklepiki i kluby tętniące życiem, ale czy to było ważne? Wreszcie, od niepamiętnych czasów, przeżywałam przygodę i to z przyjacielem u boku. Trochę adrenaliny przyda się człowiekowi, nie? Zatrzymaliśmy się w ciemnej i cichej uliczce. Byliśmy bezpieczni. Spokojnie mogłam wybuchnąć śmiechem, który tłumiłam w sobie podczas naszego pościgu. Harry spojrzał na mnie z początku trochę zszokowany, ale po chwili udzielił mu się mój humor. Jasne, wciąż byliśmy trochę podchmieleni, ale byłam pewna, że następnego dnia, tygodnia, miesiąca, na wspomnienie tego, także będziemy się śmiać.

-Siadajcie do ławek- rozbrzmiał gruby głos pana Crayton'a. Weszłam do klasy ostatnia, ale na szczęście Crayton nie zauważył mojego spóźnienia. Był zbyt zajęty swoim ogromnym śniadaniem i dzisiejszą gazetą. Nie lubiłam go, naprawdę. Od czasów przedszkola nie pamiętam, żebym czuła taki niesmak do jakiejś osoby. Dorosłej, oczywiście. Tłuste, siwe włosy ciężko przylegały do jego głowy, za duże okulary co chwilę zsuwały mu się na czubek nosa, no i tak jego brązowa marynarka, którą nosił każdego dnia. Koszulę zdarzyło mu się zmienić raz na tydzień. Spodnie z ciemnego dżinsu miały już miejscami szare przebarwienia, a buty...O, zgrozo! Były tak zniszczone, że niektórzy mogli pomylić je z brudnymi, czarnymi skarpetami. To wszystko sprawiało, że pochłonięte przeze mnie wcześniej posiłki podchodziły mi do gardła.
-Wyciągnijcie książki, zeszyty i zapiszcie temat ze strony dwieście sześćdziesiątej pierwszej- kontynuował z pełną gębą, wpatrzony w artykuł brukowca. Owe polecenie wleciało jednym uchem, a wyleciało drugim. Zamiast tego wyciągnęłam swojego iPhone'a i po kryjomu uwieczniłam widok mojego nauczyciela na zdjęciu. Następnie kliknęłam "wyślij" i wybrałam numer Harry'ego. Nie mógł go ominąć taki widok, nie ma opcji. Zadowolona z siebie, zerknęłam do zeszytu John'a, który dzielił ze mną ławkę, i przepisałam temat.

Nie rozmawiałam z Grayce już dwa tygodnie. Gdy mijałyśmy się na korytarzu, ona specjalnie unikała mojego wzroku. Wyglądało na to, że znalazła sobie nowe towarzystwo. Cheelleaderki i piłkarze. Serio, Grayce? Na ich widok ostentacyjnie przewracałam oczami. Co, jak co, ale akurat widok jej z tą bandą pustaków nie mógł zepsuć mi humoru. Polepszyły mi się relacje z rodziną. Nawet z tatą. A to wszystko dzięki Harry'emu. Dosyć często odwiedzał nasz dom i wnosił do niego pogodny nastrój. Któregoś wieczoru gdy siedzieliśmy przed telewizorem i czekali, aż skończą się reklamy, lokaty nawiązał do tematu z przed trzech lat.
-Jass...- zaczął niepewnie, a ja nadstawiłam uszu, nie odwracając wzroku od ekranu- Wiem, że nie lubisz o tym rozmawiać, ale chciałbym wiedzieć...
-Hm?- nie miałam pojęcia, o czym zaraz będziemy rozmawiać.
-Tamtego dnia, trzy lata temu- wziął głęboki wdech- Dlaczego twój tata się tak zachował?
Opuściłam głowę i zanurzyłam rękę w misce z popcornem.
-Prawdę mówiąc, nie wiem. Nie rozmawiałam z nim nigdy o tym. Myślę, że bym nie potrafiła- słowa same się ze mnie wylewały- To bolało Harry, znienawidziłam go, ale bolało. Dzięki Drew, miałam z tatą bardzo dobre kontakty. Niekiedy zabierali mnie ze sobą na mecze, do znajomych taty. Nawet nie wiesz, jak było mi ciężko...- Odwróciłam głowę, wstydząc się napływających mi do oczu łez. Styles przysunął się i objął mnie. Zawsze tak robił, kiedy się rozklejałam. Wtuliłam twarz w jego tors, a on przeniósł mnie na swoje kolana- Nie chciałam tego robić.
-Jass, nie rozumiem- odezwał się cicho- Powinnaś z nim porozmawiać, wszystko wyjaśnić...
-Nie potrafię, rozumiesz?- chlipałam- Zaczynając tą rozmowę, przywołam wspomnienia. A nie chcę...
-Wspomnienia są dobre- czułam, że się uśmiecha- Zwłaszcza takie, które ty wiążesz ze swoim starszym bratem.
Wtuliłam się w niego jeszcze mocniej.
-Żałuję, że go nie poznałem. Musiał być wspaniałą osobą, skoro go tak uwielbiałaś.
-Był- zdobyłam się na uśmiech- Nawet nie wiesz jak wspaniałą.
Jeszcze tamtego dnia, kiedy Harry poszedł, zebrałam się na rozmowę z tatą. Dowiedziałam się, że nie było konkrentnego powodu. A w zasadzie jeden. Strach. Bał się, że go znienawidzimy. Chciał się z tym przespać i przyznać się do tego rano, ale ja byłam szybsza. Zadzwoniłam do Mike'a i dalej poszło jak z płatka. Dowiedziałyśmy się wszystkiego po kolei.
Byłam wdzięczna Harry'emu za to, że skłonił mnie do tej rozmowy. Dzięki niemu staliśmy się znów jedną, wielką rodziną. Nikt siebie nie unikał, siadaliśmy znów przy jednym stole i swobodnie rozmawialiśmy o minionych dniach. Nawet zwierzyłam się im z tego, jaka atmosfera panuje między mną a Grayce. Powiedzieli, że powinnam przeczekać. W żadnym wypadku nie powinnam robić pierwszego kroku. Jeśli jest prawdziwą przyjaciółką, w końcu przyjdzie.
___
O matko, napisałam to. Mała przerwa- przydała się. Napisałam go, siedząc na tarasie w Chorwacji. Tak lekko mi się go pisało. No musicie przyznać, nic szczególnego się w nim nie dzieje, prawda? Choć w sumie to tak, ale wszystko takie pozytywne :) Chyba jestem zadowolona :o
Przepraszam Was za to, że go zawiesiłam, ale nie chciałam spieprzyć bloga.
Love yaa xx

9 komentarzy:

  1. jej w końcu! :D fajny ten rozdział - taki pogodny :D cieszę się że go odwiesiłaś, bo to właśnie zrobiłaś, prawda ? mam nadzieję (; ja wciąż czekam aż włączysz znowu Niall'a do opowiadania;P
    też byłam w Chorwacji i było wspaniale ! mam nadzieje że u cb też tak było :D czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg, jaram się Twoim opowiadaniem jak Fretka Jeremiaszem. :D Super, że znowu piszesz, będę czekać na dalszą część (rozdziały xD) i wiem, że będą równie wspaniałe co ten.
    Pozdrawiam, Maggie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaram się jaram ! Jest kolejny :D Warto było czekać na kolejny i odwieszenie :) Niby nic się nie dzieje tutaj,ale jest tak pozytywny, że aż miło sie czyta. Czekam na koleny xx

    @Niall_Zayn_x33

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mi się podoba ;) Czekam na kolejny z niecierpliwością ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam z niecierpliwością na kolejny!
    tyskaa16<3

    OdpowiedzUsuń
  6. super ! bardzo podoba mi się jak piszesz i o czym ;) czekam na kolejny ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. hahah;)
    no jak byłas w chorwacji na tarasie to spodziewałabym sie w opowiadaniu widoków!;d<3 jakiegos romansu;D
    ale rozdział spoko ;*
    @causalmonikk

    OdpowiedzUsuń
  8. Na prawdę nieźle piszesz, i świetnie się to czyta :)
    Zapraszam też do mnie : http://so-fucking-true.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. cześć, zapraszam na nowy rozdział z perpektywy Emilie na http://hard-bland-sensitive.blogspot.com/, mam nadzieję że zostawisz po sobie komentarz, pozdrawiam, jess :)

    OdpowiedzUsuń